10 seriali, których najlepiej nie oglądać z rodzicami

"Sex Education" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Nieważne, czy mamy lat 15, 20 czy 40, wspólne oglądanie pewnych scen na ekranie może być bardzo niekomfortowe. Oto 10 seriali, których najlepiej nie odkrywać razem z mamą i tatą.

Euforia

Euforia recenzja

"Euforia" (Fot. HBO)

Dekadę temu nowe standardy, jeśli chodzi o przekraczanie granic w serialach młodzieżowych wyznaczała brytyjska produkcja "Skins", dziś te granice wyraźnie już przebiegają gdzie indziej. A najlepszy dowód to "Euforia", zeszłoroczna nowość HBO, która nie zna żadnych tematów tabu. Wystarczy przyjrzeć się liście najbardziej kontrowersyjnych momentów z serialu, gdzie mamy nie tylko słynne 30 penisów w jednej scenie, ale też 11-letniego dilera narkotyków, gwałt na nieletniej, sekskamerę z nastolatką w roli głównej i niezliczoną ilość bardzo naturalistycznych scen seksu, w tym taką z podduszaniem. A wszystko to z bohaterami, których grają co prawda dorośli aktorzy, ale którzy w serialu mają po 16-17 lat.

"Euforia" nie udaje, że dzieciaki nie wiedzą, co to seks i używki, przeciwnie – w bezkompromisowy sposób portretuje świat, którym seks i używki rządzą. A stoi za tym coś więcej niż chęć szokowania. Sam Levison, twórca serialu, opowiadał w wywiadach, że fabułę w dużym stopniu oparł na własnych doświadczeniach, dbając o to, by zwłaszcza do tematyki narkomanii wśród młodzieży podchodzić w sposób autentyczny i odpowiedzialny. I patrząc na to, jak wielowymiarowa jest główna bohaterka, uzależniona od prochów Rue grana przez Zendayę, można powiedzieć, że mu się to udało.

Ale nawet jeśli "Euforii" nie można sprowadzać do roli serialu, który pokazał nam całe morze penisów w męskiej szatni (a chciał jeszcze więcej, tylko HBO powiedziało "dość"), oglądanie kolejnych odcinków w towarzystwie rodziców zapewne nie jest dobrym pomysłem. Takie wychowanie seksualne w wersji turbo może wprawić w osłupienie nawet najbardziej liberalnego rodzica. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10