"Dexter: New Blood" ma naprawić to, co nie wyszło w finale. Twórca obiecuje, że nowa seria "rozwali internet"

"Dexter: New Blood" (Fot. Showtime)

Nowe miasteczko, zupełnie inny klimat, ten sam Dexter Morgan. W listopadzie premierę będzie mieć "Dexter: New Blood", a serialowa ekipa zapewnia, że nie będziemy zawiedzeni.

Na tegorocznym Comic-Con@Home był obecny "Dexter", który w listopadzie powróci na nasze ekrany po ośmiu latach nieobecności. Zwiastun "Dexter: New Blood", bo taki tytuł nosi nowa 10-odcinkowa seria limitowana, zapowiada wiele zmian: zmieni się miejscówka i klimat, ale Mroczny Pasażer oczywiście powróci.

Akcja przeniesie się z Miami do północnej części stanu Nowy Jork, do fikcyjnego miasteczka Iron Lake. Dexter Morgan (Michael C. Hall), którego do tej pory znaliśmy jako seryjnego mordercę ukrywającego się szeregach policji w Miami, będzie udawać Jima Lindsaya, zwykłego sprzedawcę w fikcyjnym Fred's Fish & Game. Rolę głównego antagonisty Dexa, Kurta Caldwella, właściciela postoju ciężarówek i nieoficjalnego burmistrza Iron Lake, zagra Clancy Brown ("Carnivale", "Billions").

Dexter: New Blood to szansa na nowy finał serialu

Showrunner Clyde Phillips i odtwórca głównej roli Michael C. Hall podkręcali na Comic-Conie i tak już wysokie oczekiwania fanów. Przede wszystkim obaj panowie zapewniają, że "Dexter: New Blood" powstało po to, by naprawić to, co kiedyś nie wyszło – finał oryginalnego serialu.

– Ważne jest, że to nie jest 9. sezon "Dextera". Chcieliśmy przyznać, że minęło blisko 10 lat i zaczynamy z Dexterem w innym miejscu, daleko od Miami – powiedział Clyde Phillips.

Zdjęcia do nowego "Dextera" powstawały w śnieżnym miasteczku Shelburne Falls w stanie Massachusetts. Postacią, która ma łączyć Dexa z lokalnymi organami ścigania, będzie jego nowa dziewczyna Angela (Julia Jones, "The Mandalorian"), szefowa tutejszej policji. Z kolei jego nowy alias, Jim Lindsay, to ukłon w stronę Jeffa Lindsaya, autora książki "Demony dobrego Dextera", która zainspirowała serial.

Ekipa serialu nie kryje, że w powrocie "Dextera" w dużym stopniu chodzi o naprawienie tego, co zostało zepsute w finale z 2013 roku, choć oczywiście bez odkręcania tamtych wydarzeń.

– To była ogromna część tego. Myślę, że zakończenie było w najlepszym razie dla ludzi tajemnicze, mylące, irytujące, frustrujące, na całej linii negatywnych przymiotników. Myślę, że to serial, który jest bardzo ważny dla nas wszystkich, a szansa ponownego odwiedzenia go oraz być może przedefiniowania zakończenia i szerzej całej spuścizny serialu, z pewnością była częścią naszej motywacji. Bez wątpienia – przyznał Michael C. Hall.

Twórca Dextera: Nowy finał serialu rozwali internet

Clyde Phillips, twórca "Dextera" i showrunner pierwszych czterech sezonów oryginalnej serii, uważa, że z pewnością nie będziemy zawiedzeni. Wreszcie udało się zakończyć serial tak, jak powinien być zakończony.

– Zakończenie będzie oszałamiające, szokujące, zaskakujące, niespodziewane. Nie zapeszając, powiem, że zakończenie tego nowego sezonu rozwali internet – zapewnił showrunner.

W nowym "Dexterze" nie zabraknie odniesień do starego, w tym gościnnych występów naszych dawnych znajomych. Krótki występ zaliczy John Lithgow jako Trinity Killer, czarny charakter z 4. sezonu "Dextera". Powróci również Jennifer Carpenter jako Debra Morgan, siostra głównego bohatera. Prawdopodobnie zobaczymy także Harrisona, nastoletniego już syna Dexa. Nie pojawi się za to Rita.

Dexter: New Blood – premiera 7 listopada w USA

REKLAMA