Czym zaskoczy nas "Stranger Things"? Finn Wolfhard zdradza, że 4. sezon będzie naprawdę pokręcony

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Nadprzyrodzone moce, tajne laboratoria, potwory z innego wymiaru i... jeszcze więcej? 4. sezon "Stranger Things" zobaczymy w przyszłym roku, ale Finn Wolfhard zdradza, że warto czekać.

Pandemia COVID-19 w znacznym stopniu opóźniła prace na planie "Stranger Things", jednak zarówno twórcy jak i obsada zapewniają, że dzięki temu 4. sezon będzie naprawdę doszlifowany. Nie brakuje także delikatnych spoilerów ze strony obsady. Co nowego ma do powiedzenia Finn Wolfhard, serialowy Mike?

Stranger Things: 4. sezon serialu będzie pokręcony

Finn Wolfhard pojawił się w programie "The Tonight Show" Jimmy'ego Fallona. Aktor zachowywał kamienną twarz podczas słuchania fanowskich teorii na temat 4. sezonu, a także dodał coś od siebie.

– To, co mogę powiedzieć, to że za nami 300 dni zdjęć, niedawno skończyliśmy kręcić i to był właśnie trzysetny dzień. Cieszę się, że nadal im [braciom Dufferom] zależy, bo wiesz, jeśli serial trwa tak długo, to twórcy przestają się nim przejmować. Po prostu to spieniężają. A im naprawdę zależy. Ten sezon będzie naprawdę popaprany – powiedział.

Otrzymaliśmy już pierwsze zapowiedzi – jeden z teaserów obiecuje jazdę bez trzymanki, a drugi zaprasza do domu Creela, który doda serialowi klimatu horroru. Przypomnijmy słowa Gatena Matarazzo.

– Myślę, że większość powiedziałaby, że to najstraszniejszy ze wszystkich sezonów, co uwielbiam, bo kręcenie tego to wielka frajda. (...) Nie musimy się starać za bardzo. Lubimy się, a to zawsze jest plusem. W serialu jest dużo ciężkich, mrocznych rzeczy, ale jest on otoczony także lekkością i sporą dawką komedii. Zwykle dobrze bawimy się na planie – powiedział aktor.

Nie brakuje także głosów dotyczących potencjalnych spin-offów "Stranger Things". Szef Netfliksa zasugerował, że marzenia fanów mogą się spełnić i że możliwy jest serial skupiony na Jedenastce.

4. sezon Stranger Things w 2022 roku na Netfliksie

REKLAMA