"Stranger Things" – zwiastun drugiej części 4. sezonu. Upadek Hawkins, szalony Vecna i iście filmowy rozmach

"Stranger Things" (Fot. Netflix)

Netflix obiecuje epicki finał 4. sezonu "Stranger Things". Zobaczcie pełny zwiastun, który robi wrażenie swoim rozmachem i zapowiada emocje, jakich jeszcze nie było.

Zostało 10 dni do premiery finałowej części 4. sezonu "Stranger Things", a Netflix właśnie wypuścił wypakowany nowymi scenami pełny zwiastun, w którym słychać znajome dźwięki "Running Up That Hill". Tylko czy piosenka Kate Bush uratuje miasteczko Hawkins przed Vecną? Nic na to nie wskazuje.

Stranger Things sezon 4B – jest pełny zwiastun

"Twoi przyjaciele nie są gotowi do tej walki. Hawkins upadnie" – słyszy Jedenastka (Millie Bobby Brown) na dzień dobry. A kiedy oznajmia, że musi spieszyć im na pomoc, odpowiedź doktora Brennera (Matthew Modine) może być tylko jedna: "Nie jesteś gotowa". Kolejne sceny to zapowiedź przygotowań do ostatecznego starcia w Hawkins – albo jak wolicie, nadchodzącej apokalipsy. "To już koniec. Twoi przyjaciele przegrali" – mówi Vecna, podczas gdy my widzimy walczącą ze wszystkich sił Nastkę.

Jedno jest pewne: twórcy serialu bracia Dufferowie, którzy osobiście napisali i wyreżyserowali oba finałowe odcinki 4. sezonu "Stranger Things", nie kłamali, mówiąc, że to będzie bardzo filmowe doświadczenie dla fanów. I nie chodzi tylko o to, że odcinki będą dłuższe od wielu filmów – finał będzie mieć dwie godziny i 19 minut – ale też o rozmach i efekty specjalne jak z kinowego blockbustera.

– Ale to nie jest ciągle tylko akcja. To właśnie podoba mi się w możliwości robienia czegoś dłuższego. Finał mocno sprawia wrażenie blockbusterowego widowiska, ale jest też sporo czasu poświęconego naszym bohaterom. Mam nadzieję, że to będzie satysfakcjonujące dla widzów – zapowiedział Matt Duffer.

Współtwórca "Stranger Things" dodał, że powinniśmy spodziewać się akcji i widowiska, jakiego jeszcze nie było w serialu, ale też ogromnych emocji. Czy to oznacza śmierć kogoś z bohaterów? Prawdopodobnie tak. Sugerowali to i sami twórcy, i ostatnio także Noah Schnapp, a producent serialu Shawn Levy powiedział wręcz, że mamy spodziewać się ciosu prosto w serce.

– Po obejrzeniu obu odcinków finałowych – są one tak samo emocjonalne, jak i filmowe. Jasna cholera, to z pewnością uczta dla oczu, ale i cios prosto w serce. Więc to tyle, co powiem na ten temat.

Postacią, o którą fani boją się najbardziej, jest Steve (Joe Keery) – co prawda na zdjęciach z sezonu 4B wygląda na całego i żywego, ale nie wiadomo, jakie mogą być dalekosiężne skutki ugryzienia przez nietoperze z Drugiej Strony.

Stranger Things – sezon 4B od 1 lipca na Netfliksie

REKLAMA