Co warto oglądać? Oceniamy nowości z listopada

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

"W/ Bob & David"

"W/ Bob & David" (Fot. Netflix)

"W/ Bob & David" (Fot. Netflix)


Marta Wawrzyn: Netflix potrafi wszystko - na przykład wsadzić Boba Odenkirka i Davida Crossa do wielkiego niebieskiego toi-toia i sprawić, że nabierze on takich właściwości jak TARDIS. Pięć odcinków "W/ Bob & David", które pojawiły się w listopadzie, to ogromna, cudowna niespodzianka przede wszystkim dla fanów "Mr. Show", ale nie tylko.

Tych panów doceni każdy, kto lubi odważne, absurdalne skecze i komików, którzy nie boją się niczego. Odenkirk i Cross już w pierwszym odcinku nabijają się ze wszystkiego, z czego nabijać się nie wypada - Żydów, niewolnictwa, papieża. W drugim odcinku robi się lekko niebezpiecznie, bo panowie obiecują, że pokażą portret Mahometa... W końcu zwycięża jedyna słuszna dewiza: "Lubimy żyć, to jedna z naszych ulubionych rzeczy do roboty", ale tego szaleństwa, które pokazano w międzyczasie nie da się opisać, trzeba je po prostu zobaczyć, bo to kawał brutalnej prawdy nie tylko na temat Hollywood, ale też choćby współczesnych mediów.

W serialu pojawiają się twarze dobrze znane fanom "Mr. Show" - jak Mary Lynn Rajskub czy Scott Aukerman - a także inne popularne postacie komediowego światka, jak Keegan-Michael Key, Paget Brewster albo Jeffrey Tambor. Twórcy naprawdę niczego się nie boją, jeden skecz jest bardziej absurdalny od drugiego, dostaje się wszystkim i wszystkiemu. "W/ Bob & David" to kawał dobrej, inteligentnej rozrywki - oglądając ten króciutki serial, będziecie leżeć ze śmiechu, ale też docenicie, jak aktualne jest to wszystko, z czego żartują ci komicy.

Nie muszę chyba dodawać, że jeśli uwielbiacie Boba Odenkirka w roli Saula Goodmana, to "W/ Bob & David" jest jazdą obowiązkową?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10