10 seriali, których najlepiej nie oglądać z rodzicami

"Sex Education" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Fleabag

seriale nie oglądać z rodzicami

"Fleabag" (Fot. BBC)

"Fleabag" to historia dla dorosłych. Ale nawet dorośli pewnie nie czuliby się komfortowo, oglądając serial z, cóż, bardziej dorosłymi, czyli ze swoimi rodzicami. Bohaterka prowadzi raczej intensywne życie erotyczne, nie ma dla niej tematów tabu, a swoje celne, ale niewątpliwie odważne aż do granic dyskomfortu widza diagnozy wygłasza nieraz wprost do kamery. Właściwie wystarczą dwa, za to wyraziste przykłady "niewygodnych" sytuacji.

W trakcie 2. sezonu "Fleabag" internet oszalał na punkcie bohatera granego przez Andrew Scotta. Mężczyzna idealnie pasował do pechowo planującej nieco akurat grzeczniejszą egzystencję Fleabag. Tyle że był katolickim księdzem, co pewnie w niejednym domu skończyłoby się przy rodzinnym seansie dyskusją o niemoralności namiętnego romansu z duchownym, a nie o tym, że seksowny ksiądz w wersji Scotta to jedna z najlepszych rzeczy, jaka przydarzyła nam się na ekranach w minionym roku.

Drugi przykład to sprawa przypomniana najpierw przez fakt, że Barack Obama zamieścił "Fleabag" na corocznej liście rekomendacji, a potem przez żart Phoebe Waller-Bridge podczas rozdania Złotych Globów. Otóż mamy do czynienia z serialem, w którym widzimy, jak chłopak przyłapuje bohaterkę na masturbacji przy przemówieniu byłego prezydenta. To, że pewnie nawet gorzej oglądałoby się "Fleabag" w towarzystwie Obamy niż rodziców, niewiele załatwia. [Kamila Czaja]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10