10 świetnych seriali, które obejrzycie w jeden dzień

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Olive Kitteridge

seriale do obejrzenia w jeden dzień

"Olive Kitteridge" (Fot. HBO)

Miniserial (cztery godzinne odcinki) HBO z 2014 roku to produkcja z gatunku tych najbardziej niepozornych, które po bliższych oględzinach okazują się absolutnie fantastyczne. Oparta na nagrodzonej Pulitzerem powieści Elizabeth Strout kameralna opowieść skupia się na codziennym życiu tytułowej pani Kitteridge (Frances McDormand). A właściwie 25 latach tego życia – całkiem zwyczajnego, bo jakie inne mogłaby prowadzić surowa i niezbyt lubiana nauczycielka matematyki z małego miasteczka w stanie Maine?

Nie brzmi to jak przepis na hit i może w tym należy się doszukiwać powodu, dla którego kilka lat po premierze "Olive Kitteridge" jest już serialem nieco zakurzonym – oczywiście niesłusznie, bo tak w przypadku głównej bohaterki, jak i jej historii, pozory mylą.

Na pierwszy rzut oka nie widać wszak choćby tego, że pani Kitteridge jest postacią wręcz fascynującą. Potrafiącą rozbawić rzuconym od niechcenia zabawnym tekstem, lecz podszytą smutkiem przechodzącym w głęboką depresję. Chłodną i do bólu pragmatyczną, by nie powiedzieć, że irytującą, ale mającą też zupełnie inne oblicze, którego świat dookoła niej nie chce dostrzec. Widzi za to wszystko, co do bólu szczera kobieta potrafi przekazać choćby jednym krytycznym spojrzeniem i co oczywiście nie przysparza jej popularności.

Ale z naszej perspektywy to nawet lepiej, bo dzięki temu błyszczeć na ekranie może genialna Frances McDormand, wydobywająca z bohaterki wszystko i jeszcze trochę za pomocą bardzo ograniczonych środków. Już sama możliwość oglądania jej popisów jest wystarczającym powodem, by sięgnąć po ten serial, a to przecież dopiero początek zalet. Poczynając od reszty fantastycznej obsady (są w niej m.in. Richard Jenkins, Zoe Kazan czy Bill Murray), przez reżyserię znakomicie "czującej" takie historie Lisy Cholodenko, aż po błyskotliwy scenariusz – wszystko stoi tu na poziomie, o jakim zdecydowana większość filmowych czy serialowych dramatów obyczajowych może tylko pomarzyć.

A najlepsze, że ta ze wszech miar skromna i nierzucająca się w oczy produkcja zasłużyła na komplementy (i masę nagród, jakimi została obsypana) nie pomimo swoich cech, a dzięki nim. Bo to właśnie skupienie na wręcz intymnych przeżyciach bohaterów oraz skuteczne mieszanie słodko-gorzkiej opowieści z bardzo życiową historią sprawia, że "Olive Kitteridge" jest pod każdym względem tak wyjątkowa. Jeśli dotąd nie mieliście okazji się o tym przekonać, to teraz jest doskonały moment. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA